praktyka uważności z dziećmi
Mindfulness

Praktyka uważności z dziećmi

Praktyka uważności z dziećmi niesie ze sobą ogrom różnorodnych korzyści. Nie tylko sprzyja wyciszeniu i koncentracji, ale także wspiera zdolność rozpoznawania emocji, uczy wdzięczności i życzliwości. Ponadto rozwija samoświadomość i uczy odczytywania sygnałów wysyłanych przez ciało.

Przy pisaniu tego artykułu skorzystałam z pomocy Natalii Kalety działającej pod szyldem Wings of Mind — uważność, trening, medytacja.

Natalia Kaleta

Natalia Kaleta – trener uważności (mindfulness), nauczyciel yin jogi oraz holistycznej pracy z umysłem i ciałem bazującej na różnych formach relaksacji, pracy z oddechem oraz terapii dźwiękiem. Przewodniczka kobiet w poszukiwaniu równowagi oraz akceptacji na drodze realizacji swoich marzeń.

Natalia jest specjalistką w dziedzinie uważności dla dorosłych, pracy z oddechem oraz relaksacyjnym działaniem dźwięków. Miała też okazję prowadzić grupę warsztatową Uważności dla dzieci w wieku od 8 do 12 lat. Zajęcia odbywały się zgodnie z programem cyklu 6 spotkań, z którym została zapoznana na szkoleniu z Uważności dla dzieci i młodzieży organizowanym przez Akademię Mindfulness.
Natalia zgodziła się odpowiedzieć na kilka pytań o uważność, jej znaczenie oraz wartość dla dzieci. Ja z mojej strony przedstawię moje doświadczenia praktyczne z wprowadzania elementów uważności do zajęć jogi dla dzieci.

Aby dowiedzieć się więcej, czym jest praktyka uważności i jakie jej obszary pojawiają się podczas zajęć z dziećmi, zapraszam do wpisu na blogu: Uważność dla dzieci.

Praktyka uważności z dziećmi

Dlaczego praktyka uważności jest ważna dla dzieci?

Natalia: Wydawać by się mogło, że uważność dla dzieci jest czymś naturalnym. Z jednej strony rodzimy się przecież z tą umiejętnością, z drugiej zaś zaczynamy ją zatracać już w pierwszych latach, a nawet miesiącach swojego życia. Jak to możliwe? To my (dorośli) odbieramy dzieciom uważność przez przebodźcowanie ich elektronicznymi zabawkami, które w jednym momencie brzęczą, świecą, ruszają się,… . Niestety widzę to teraz szczególnie wyraźnie, mając własne dziecko. Skoro nawet mnie te bodźce męczą, denerwują, to jak odbiera je dziecko, które dopiero powoli poznaje odgłosy tego świata.  Zabawki, o których mówię, niestety redukują uważność dzieci. Bodźce te oddalają od bycia ze sobą, od bycia w swoich zmysłach, od czucia, prawdziwej sensoryki. Stąd też moje wnioski i głębokie przekonanie, że wspieranie uważności jest potrzebne już od początku. I nie mam tu na myśli jakiś skomplikowanych ćwiczeń, tylko chociażby przebywanie ze swoimi zmysłami w naturalnym środowisku. Tak jak wspomniałam na początku, dzieci rodzą się z ogromną otwartością na uważność, ona w nich jest, stąd ich ogromne zainteresowanie światem i chęć pochłaniania wszystkich bodźców, ale to on nas zależy, jakimi bodźcami i w jakim natężeniu będziemy stymulować nasze dzieci.

Czy praktyka uważności dla dzieci różni się od praktyki dla dorosłych?

N: Oczywiście- są różnice. Ale nie w samym fundamencie ćwiczeń, tylko np. czasie ich trwania. Dzieci nie są w stanie utrzymać długo uwagi na jakimś ćwiczeniu i nie muszą też znać jego dokładnego zastosowania. Dodatkowo dzieci najczęściej nie do końca rozumieją i czują potrzebę wyciszenia. Preferują ruch, działanie, ciągłe pobudzanie- to jest właśnie też wynik ciągłego intensywnego bodźcowania ze świata zewnętrznego. Nie czują jeszcze wewnętrznie tego, że czasem warto się zatrzymać i znaleźć pauzę choćby na kilka spokojnych oddechów. W praktyce, na takich zajęciach nie poświęca się dużo czasu na mówienie o tym, jak bardzo pomaga nam wyciszanie lub zatrzymanie, nie koncentrujemy się na długich analizach i teorii (co jest jednak elementem w praktyce z dorosłymi). Istotne jest zaś, aby pomóc im poczuć i przez to czucie pokazać, że takie zatrzymanie się, zwolnienie, złapanie oddechu, posłuchanie swojego ciała, zaobserwowanie swoich emocji, … – to bardzo potrzebna praktyka. Co ważne- ćwiczenia te rozwijają w nich wewnętrzne narzędzia, które w razie sytuacjach trudnych, stresujących są dla nich wsparciem.

Praktyka uważności z dziećmi i dorosłymi różni się przede wszystkim czasem trwania. Praktyka z dorosłymi trwa zwykle ok. 1,5 h. Natomiast dla dzieci sesja 45 minut do godziny to jest max. Ważne jest, aby ten czas był przeplatany różnymi ćwiczeniami. Bardzo dużo pracuje się ze wszystkimi zmysłami (od smaku, przez dźwięk, węch, dotyk i w końcu wzrok).

Przebieg praktyki uważności dla dzieci

N: Przy praktyce z dziećmi, szczególnie tymi młodszymi, nie wchodzimy w formalną medytację (taką, jaką znamy z różnych praktyk z dorosłymi). Tutaj najczęściej praktyka uważności przebiega z udziałem dodatkowych narzędzi i jest ona wynikiem koncentracji podczas różnych ćwiczeń, takich jak:

  • wsłuchiwania się w bicie serca,
  • liczenie oddechów,
  • zmienianie tempa chodzenia, poruszania się,
  • gra na instrumentach,
  • kolorowanie mandali, malowanie palcami,
  • słuchanie zmieniających się dźwięków,
  • rozmowa o aktualnym samopoczuciu,
  • praca ze zmysłem zapachu,
  • obserwacja doznań w swoim ciele,
  • wolne, uważne jedzenie.

Wachlarz jest bardzo szeroki. I właśnie przez takie praktyki zasiewa się uważność u dzieci. Zwykle jednak nie oznajmiamy wyraźnie, że teraz medytujemy, albo teraz ćwiczymy uważność. Wprowadzamy te techniki naturalnie, powoli, zaciekawiając dzieci i dając im przestrzeń do własnej obserwacji i wniosków.

Agnieszka: Tym, co wspiera praktykę uważności przez dzieci i zdolność do koncentracji na proponowanych ćwiczeniach, jest przeplatanie ich z aktywnością ruchową. Dzieci mają naturalną potrzebę ruchu i jeżeli ona jest niezaspokojona, trudno im usiąść w miejscu i skupić się na zadaniu.

Na co zwracać uwagę praktykując uważność z dziećmi?

N: Podczas praktyki z dziećmi na pewno warto zwracać uwagę, na to jak one się w tym czują. Każde dziecko może odbierać takie momenty wyciszenia, zwolnienia i obserwacji swoich uczuć w inny sposób. Dużo dzieci już od młodego wieku ma depresję, jakieś problemy emocjonalne, jest wyśmiewane w szkole, co jest źródłem dużego stresu. Dlatego trzeba obserwować, jak proponowane ćwiczenia wpływają na dzieci. Warto zwracać uwagę na ich wyraz twarzy, reakcje widoczne w ciele, gotowość do podjęcia jakiegoś ćwiczenia. Dzieci są szczere i powiedzą wprost, że jakieś ćwiczenie je nudzi, czy jakiegoś w ogóle nie rozumieją. Czasem jest tak, że one tak trochę pogadają, będą niechętne a później, gdy już go spróbują, to okazuje się, że dobrze się w nim czują.

A: Dla mnie bardzo ważne właśnie jest to, aby dać dzieciom przestrzeń. Pozwolić im dołączyć do ćwiczenia, gdy poczują się gotowe, uszanować ich niechęć lub niepewność. Warto zachęcać je do spróbowania, ale nie przymuszać, bo może to wywołać odwrotny efekt i zniechęcić dzieci do praktyki. Należy stwarzać też atmosferę akceptacji i otwartości, która będzie wzbudzać zaufanie dzieci. One muszą czuć się dobrze i bezpiecznie, aby chętnie „zaglądać do swojego wnętrza” i dzielić się obserwacjami.

W jakich obszarach uważności dzieci odnajdują się najlepiej?

N: Ciężko mi powiedzieć, ponieważ każde dziecko jest inne. Na pewno lubią takie zajęcia, które nie są dla nich typowym zadaniem do wykonania. Uważność pojawia się, gdy wchodzą w jakąś czynność płynie, automatycznie, z „flow”. Wtedy najczęściej „odpływają” w medytację. Ma to miejsce zazwyczaj wtedy, gdy malują, kolorują, wyklejają. W aktywnościach, gdy udaje im się bardzo mocno skoncentrować i skupić i gdy nie muszą myśleć o tym, o co chodzi w tym ćwiczeniu. Gdy mogą w nim być na 100 %.

A: Podczas zajęć jogi dla dzieci obserwuję, że dzieci wchodzą w ten stan często podczas ćwiczeń oddechowych (z bańkami, piórkami czy pomponami) oraz w trakcie zabaw skoncentrowanych na doznaniach płynących ze zmysłów. Widzę, jak schodzi z nich napięcie podczas obserwacji płomienia świecy, uważnego jedzenie i wsłuchiwania się w dźwięki.

Jak motywować dzieci do praktyki?

N: Na pewno warto wspomnieć dzieciom o korzyściach płynących z takiej praktyki, wyjaśnić czego mogą dzięki niej doświadczyć. Ale z doświadczenia wiem, że sama teoria nie jest jeszcze zachętą. Przede wszystkim istotne jest, aby dać dzieciom przestrzeń na doświadczenie walorów treningu uważności i pomóc im odkryć zmiany, jakie będą działy się w ich samopoczuciu.  Ważne jest także, aby być dla nich przykładem, również w domu- mam na myśli wdrażanie elementów uważności do życia codziennego (wspólnie, w rodzinnym gronie). Mnóstwo takich inspiracji do zapraszania uważności do życia na co dzień zawarłam w kartach „Mindfulness- trening uważności na co dzień”, z których korzystają dorośli, ale i ich dzieci, ponieważ każde z zawartych tam ćwiczeń jest świetną praktyką do stosowania wspólnie w domu.

A: Modelowanie jest tutaj chyba najważniejszym elementem. Dzieci znacznie łatwiej przyswajają i zapamiętują nasze zachowania i reakcje, niż słowa, które do nich kierujemy. Jeżeli zaobserwują, że poszczególne ćwiczenia uważności pomagają dorosłemu w trudnych momentach, chętniej skorzystają z nich, gdy same będą doświadczać stresu. Warto także zachęcać dzieci do obserwowanie swojego samopoczucia po wykonaniu poszczególnych ćwiczeń. Gdy same zauważą, że coś zmienia się na lepsze, jest większe prawdopodobieństwo, że sięgną po nie samodzielnie w przyszłości.

Czy same zajęcia z uważności poza domem wystarczą?

N: Jeżeli dziecko będzie chodziło na zajęcia z uważności, a w domu rodzice nie będą wiedzieli, o co w tej praktyce chodzi, to wydaje mi się, że w takiej sytuacji zajęcia tracą dużo na wartości. Dziecko nie ma wtedy z kim porozmawiać o swoich odczuciach i zmianach, a co dopiero mówić o wsparciu we wdrożeniu elementów uważności do swojego życia codziennego … .
Zajęcia z uważności odbywają się zazwyczaj 1 do 2 razy w tygodniu, ale ważnym ich elementem są ćwiczenia, jakie dzieci dostają do domu (np. 3 minutowe praktyki do wysłuchania – umieszczam takie praktyki na swoim kanale na YOUTUBE, na który serdecznie zapraszam). Niestety nie zawsze rodzice są gotowi, aby się zaangażować i rzeczywiście przypilnować, aby dziecko skorzystało z tych nagrań lub odsłuchać ich wspólnie. Sądzę, że ponad połowa zaangażowania powinna polegać na tym, aby praktyka uważności miała przełożenie w domowej codzienności.

Praktyka uważności w rodzinie

Jak praktykować uważność w rodzinie?

N: Rodzinna praktyka uważności to na pewno:

·  wieczorne siadanie w kręgu i rozmawianie o tym co mnie dzisiaj spotkało. Dzielenie się tym, jakie odczuwałam emocje i uczucia, jak sobie z nimi poradziłam, jak je odebrałam.

·  wspólne ćwiczenia oddechu. Naprawdę nie trzeba do nich jakiś szczególnych pozycji na macie wykonywać. Można siąść na kanapie, na krzesłach i położyć sobie dłoń na brzuchu, na klatce piersiowej – poczuć ten swój oddech, policzyć sobie ile trwa wdech, ile trwa wydech.

·  wsłuchanie się w ciało, szukanie miejsc, które są rozluźnione, a które są napięte.

·  uważne jedzenie. To super praktyka polegająca na tym, aby powolutku i wszystkimi zmysłami czerpać z wszystkiego, co mamy na talerzu. Nie musi to być obiad, może to być zwykła rodzynka, z którą się w ten sposób bawimy.

·  wąchanie kwiatów czy spacer, w którym zamykamy oczy i wszystkimi zmysłami czerpiemy wszystko, co nas otacza.

A: Pomysły na rodzinne ćwiczenia uważności są nieograniczone. Jeżeli macie ochotę spróbować praktyki z dziećmi, zachęcam do zapoznania się z pięcioma pomysłami na wiosenną praktykę uważności, zaproponowaną w artykule na BLOGU.

Z kolei w połowie maja rusza kilkudniowe wyzwanie”RODZINNA UWAŻNOŚĆ”, podczas którego zaproponuję zestaw ćwiczeń uważności, łatwych do wykonania każdego dnia w domu.

Dlaczego warto praktykować uważność w rodzinie?

N: Praktyka uważności ogromnie zmienia rodzinę. Uważność zbliża nas do siebie, a przede wszystkim zacieśnia relacje między członkami rodziny. W dzisiejszych czasach rzadko kiedy zdarzają się sytuacje, kiedy rodzic siada z dzieckiem twarzą w twarz i jest skoncentrowany tylko i wyłącznie na dziecku, na słuchaniu tego co ma do powiedzenia, na powiedzeniu mu czegoś patrząc prosto w oczy. Zazwyczaj w tle włączony jest telewizor lub radio, a rodzic siedzi z telefonem w dłoni. Wtedy „podczas rozmowy z dzieckiem” tak naprawdę nawet na nie nie patrzy, nie wyczytujemy z oczu jego prawdziwych emocji i nie wsłuchujemy się w to, o co dziecko pyta, o czym chce powiedzieć. Niestety konsekwencje tego są już bardzo widoczne. Wszystkie problemy, z którymi borykają się dzieci, nałogi, które już dość wcześnie pojawiają się wśród nich, depresja i problemy z radzeniem sobie z relacjami w szkole, to często następstwo tego, o czym dzieci próbują powiedzieć rodzicom, kiedy rodzice słuchają, ale nie słyszą… .

A: Dziękuję bardzo za wszystkie cenne informacje i wskazówki!


Jak jest u Ciebie? Czy praktykujesz uważność ze swoimi dziećmi?

Aby wesprzeć Cię w tej praktyce i pokazać, że naprawdę nie potrzeba na nią dużo czasu i wymyślnych aktywnoci, zapraszam Cię raz jeszcze na nadchodzące wyzwanie „Rodzinna uważność”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *