zajęcia jogi dla dzieci
Joga dla dzieci

Jak zniechęcić dzieci do zajęć jogi?

Zajęcia jogi dla dzieci są jednymi z bardziej kompleksowych zajęć. Zawierają w sobie wiele elementów o różnej intensywności i charakterze. Więcej o strukturze zajęć przeczytasz tutaj <-

Wydawać by się mogło, że każde dziecko znajdzie na zajęciach jogi coś dla siebie i że będzie się dobrze bawić. Zdarza się jednak, że my — dorośli potrafimy zniechęcić dziecko do praktyki. Jak? Dowiesz się z tego artykułu. Przygotowałam też kilka wskazówek, jak odpuścić postawy, które niekorzystnie wpływają na dziecięcą motywację.

oddech bhramari

Zgodnie z założeniem jogi dla dzieci powinny dawać dzieciom radość, poczucie zaspokojenia potrzeb oraz zrozumienia przez osobę dorosłą. To nie tylko czas na praktykę asan i wykonywanie ćwiczeń oddechowych, to także okazja do dzielenia się przeżyciami, rozmów o emocjach i poszukiwania sposobów na radzenie sobie ze stresem. Bywa jednak, że wizja dorosłego i jego perfekcyjność sprawia, że dzieci stają się tylko jednym z elementów zajęć, zamiast być w centrum uwagi.

W jaki sposób możesz zniechęcić dzieci do zajęć jogi?

Przez ponad 10 lat pracy z dziećmi oraz prawie 2 lata prowadzenia zajęć jogi dla dzieci odkryłam kilka zachowań, które skutecznie zamykają drogę do porozumienia z dzieckiem. Są wśród nich: zmuszanie do wykonywania ćwiczeń, ciągłe poprawianie, niezauważanie postępów, sztywne trzymanie się planu,bycie przesadnie poważną/ym, niesłuchanie dziecka i nietraktowanie go poważnie.

W kolejnej części opisuję dokładnie te postawy, zwracając uwagę na dziecięce potrzeby i to, co powinny nieść zajęcia jogi.

ZMUSZANIE DO WYKONYWANIA ĆWICZEŃ

Założę się, że sam/a nie lubisz, gdy ktoś do czegoś Cię zmusza. Niestety „tradycyjny system szkolnictwa” mocno akcentował nierównowagę między nauczycielem i uczniem. Tym samym często mamy w sobie przekonanie, że dziecko powinno robić wszystko, czego się od niego wymaga. Wiadomo już jednak, że nie tędy droga…

Zmuszanie do ćwiczeń powoduje, że dzieci się zamykają i tracimy szansę na zyskanie ich zaufania. Joga ma być dla nich dobrym i wzbogacającym doświadczeniem. Nie każde z nich czuje się dobrze w danej pozycji lub odnajduje się w proponowanym ćwiczeniu. Kiedy naciskamy, aby brało w nich udział, wywołujemy u dziecka dyskomfort, a tym samym niemiłe skojarzenia z praktyką jogi.

Co więc robić? Proponuj, delikatnie zachęcaj do spróbowania, oferuj pomoc. Zdarza się, że dziecko nie chce czegoś wykonać, bo boi się, że mu się nie uda, że poniesie porażkę. Nasza pomoc może pozwolić mu przekonać się, że jednak potrafi… Jeżeli jednak nie jest gotowe z niej skorzystać, odpuść. Pozwól mu spróbować, gdy poczuje się gotowe.

CIĄGŁE POPRAWIANIE

To także następstwo modelu szkolnictwa opartego na karach i nagrodach, gdzie znacznie łatwiej wytknąć błąd niż zauważyć postęp. W tym obszarze mocno daje o sobie znać także perfekcjonizm osób dorosłych i przekonanie, że jak już coś robić to na 100, albo najlepiej 200 %.

Tymczasem celem jogi nie jest idealne wykonywanie docelowych pozycji. Nie chodzi tu o osiągnięcie perfekcji! Celem jogi jest kontakt ze swoim ciałem, obserwacja umysłu i odnalezienie spokoju. To także poszanowanie swoich możliwości i podążanie za potrzebami… Jednego dnia dana asana może przychodzić nam z większą łatwością niż drugiego. Tak samo jest u dzieci! Niedokładne odwzorowywanie pozycji nie musi wcale wynikać z ich niedbalstwa czy złej woli. Może to być efekt etapu rozwoju, na którym się znajdują, budowy ich ciała, poziomu napięcia mięśni, zdolności koordynacyjnych itd.

Gdy ciągle poprawiamy dzieci i skupiamy się głównie na tym, co im nie wychodzi, skutecznie zniechęcamy je do udziału w zajęciach jogi. W końcu, po co robić coś, za co ciągle ktoś nas krytykuje i poprawia? Dlatego nie poprawiaj na siłę, nie ustawiaj ich ciała według własnych wyobrażeń!

Zamiast tego warto rozbijać poszczególne asany i ćwiczenia na maleńkie kroki. Proponuj, aby zwrócić uwagę na ułożenie rąk i nóg… Jeżeli dziecko wyrazi zgodę, możesz spróbować nakierować części jego ciała na oczekiwane ułożenie. Nigdy nie rób tego jednak bez jego zgody.

I co najważniejsze! Zawsze doceniaj wysiłek włożony w ćwiczenie, a nie jego efekt końcowy!

NIEZAUWAŻANIE POSTĘPÓW

Punkt ten bardzo łączy się z poprzednim. Jeżeli nie zauważamy postępów i nie komunikujemy ich dziecku, wtedy nie możemy liczyć na to, że będzie ono zmotywowane do działania na zajęciach jogi dla dzieci. Najlepszą motywacją jest dostrzeganie, że coś nam wychodzi i że ktoś nas docenia.

Powodem niezauważania postępów, może być przekonanie, że „dziecko musi zrobić coś spektakularnego, aby zasłużyć na pochwałę”. Tymczasem, aby dziecko zrobiło coś spektakularnego, musi dostawać informacje, że idzie w dobrym kierunku, że zbliża się do celu.

Dlatego tak ważne jest zauważanie drobnych rzeczy, które udaje się dziecku zrobić. Może dzisiaj wytrwało w pozycji drzewa dłużej niż zwykle? Albo udało mu się przyjąć pozycję okrętu, mimo iż myślało, że nie potrafi bądź podczas obserwacji klepsydry, pozostało w ciszy dłużej niż zwykle… Mogłoby się wydawać, że to nic, ale jeśli zakomunikujemy dziecku te postępy, jego pewność siebie i wiara we własne możliwości na pewno wzrośnie. A tym samym chętniej będzie podejmowało kolejne jogowe (i życiowe) wyzwania.

SZTYWNE TRZYMANIE SIĘ PLANU

Ta postawa może zniechęcić do zajęć jogi dla dzieci nawet dorosłego. Wiem, jednak z czego wynika sztywne trzymanie się planu… Przygotowujesz zajęcia, poświęcasz na to sporo czasu, przynosisz świetne rekwizyty i masz przekonanie, że zajęcia muszą być świetne. Chcesz zrealizować je tak, jak zaplanowałaś/eś. Niestety podczas takiego planowania często zapominamy, że pracujemy z człowiekiem. Z młodym człowiekiem, który może jest zmęczony, głodny, pełen energii lub przebodźcowany. A co za tym idzie, jego potrzeby mogą wymagać innych aktywności, niż przygotowaliśmy. To świetne pole na walkę i udowadnianie, kto wie lepiej… Nie na tym joga ma jednak polegać.

Pamiętaj! Celem zajęć jogi dla dzieci nie jest zrealizowane opracowanego planu, a zaproponowanie dzieciom aktywności, które zaspokoją ich potrzeby. Co więc zrobić? Odpuść! Weź kilka głębokich oddechów i zaobserwuj, czego potrzebują dzieci. Może zamiast obserwacji świeczki, lepiej zrobi im wykonanie kilku podskoków? Albo zamiast intensywnej praktyki asan, bardziej skorzystają na dłuższej relaksacji?

Tym, co pomaga w takich chwilach, jest wcześniejsze przygotowanie sobie ćwiczeń zaspokajających określone potrzeby dzieci, takie jak ruch, odpoczynek, dzielenie się doświadczeniami, wsparcie, zabawa itd. Warto także mieć w swojej „jogowej torbie” rekwizyty, które dzieci lubią wykorzystywać. Może zechcesz zajrzeć do moje prywatnego niezbędnika instruktora?

BYCIE PRZESADNIE POWAŻNYM

Tutaj trzeba sobie jasno powiedzieć, że joga dla dzieci (szczególnie tych najmłodszych) to ma być dobra zabawa. Gdy jesteśmy totalnie poważni i skupieni na realizacji planu, umyka nam relacja z dziećmi. Joga to nie typowa lekcja przy stolikach, gdzie trzeba siedzieć prosto, cicho i spokojnie. Joga to okazja do pełnej ekspresji, zarówno dzieci, jak i dorosłego. Warto uaktywnić swoje „wewnętrzne dziecko” i samemu pozwolić sobie na trochę zabawy, wygłupów i żartów, nawet z samego siebie. Poprzez takie zachowania uczymy dzieci dystansu oraz tego, że dorośli też potrafią odpuścić i dobrze się bawić. Wspólna zabawa i żarty niesamowicie zbliżają, są źródeł pozytywnej atmosfery, a tym samym zachęcają dzieci do uczestniczenia w zajęciach.

NIESŁUCHANIE DZIECKA

Ten punkt to także następstwo przesadnego trzymania się planu i bycia poważnym. Dążąc do realizacji zaplanowanych zadań, każde rozproszenie traktujmy, jako przeszkodę do osiągnięcia celu. W takim planie często brakuje miejsca na rozmowę, na wysłuchanie dzieci. W ten sposób odrzucamy ich ważną potrzebę, rezygnując tym samym z bliskiego kontaktu i zaufania. Dzieci potrzebują opowiedzieć o swoich przeżyciach i doświadczeniach, potrzebują, aby ktoś ich wysłuchał i postarał się zrozumieć. Bywa, że pewne wspomnienia są w nich bardzo żywe i przychodzą z nimi na jogę. Gdy mają szansę o nich powiedzieć, otrzymać uwagę innych osób i wymienić spostrzeżenia, uchodzi z nich napięcie i pojawia się przestrzeń do działania.

Rozmawiając o różnych doświadczanych przez dzieci sytuacjach, przyglądamy się emocjom, myślom i reakcjom. Czy nie jest to najlepszy sposób na praktykę uważności i edukację emocjonalną? Pamiętam moment powrotu na zajęcia jogi dla dzieci, gdy został zniesiony lockdown. Dzieci był tak spragnione bezpośredniego kontaktu z rówieśnikami, że połowę zajęć potrafiły z sobą rozmawiać… Dałam im na to przestrzeń, bo to była w tym momencie ich najsilniejsza potrzeba.

Do tego punktu można dodać także „wsłuchanie się w potrzeby dziecka” i zaufanie, że dzieci wiedzą, czego w danym momencie potrzebują. Czasem wydaje nam się, że dziecko nie może być zmęczone, bo przecież cały dzień się bawi… Prawda, ale w tym czasie docierają do niego tysiące bodźców, na które jego układ nerwowy nie jest gotowy. Warto obserwować dzieci i zaufać, że właściwie odbierają sygnały, które dostarcza im ciało. Warto pamiętać też, że potrzeby różnią się od strategii ich zaspokajania… To, że dziecko chce grać na tablecie, nie oznacza, że to jego potrzeba. Zazwyczaj potrzebuje wtedy zabawy, a tą tę potrzebę można zaspokoić w bardziej konstruktywny sposób.

-> Jeśli temat potrzeb jest dla Ciebie ciekawy, daj znać, to rozwinę go w kolejnych artykułach.

NIETRAKTOWANIE GO POWAŻNIE

To chyba jedna z gorszych postaw, które możemy zaprezentować dzieciom. Zgodnie z nią dziecko jest tylko dzieckiem, niewiele wie o życiu, a jego potrzeby i emocje są mało ważne. Podchodząc w ten sposób do dziecka, możecie mieć pewność, że dobrej relacji i zaufania tutaj nie będzie…

Tym co możemy dać dzieciom jest akceptacja ich emocji, uczuć i potrzeb. Jest poważne ich potraktowanie. To, że dziecięce problemy mogą wydawać nam się błahe lub nieistotne nie daje nam prawa do wmawiania dzieciom, że są mało ważne. Zepsuta ulubiona zabawka może być dla dziecka problemem rangi naszego zepsutego samochodu, bez którego nie pojedziemy na wakacje.

Podchodząc poważnie do dziecięcych emocji i potrzeb, uczymy dzieci ich odczytywnia i radzenia sobie z nimi. Co więcej modelujemy zachowania wspierające innych, wyposażając dzieci w istotne umiejętności społeczne.

Przygotowując się do zajęć jogi dla dzieci, warto najpierw zobaczyć w dziecku człowieka, takiego samego jak Ty, jedynie mniejszego. Gdy prawidłowo ustawimy podejście do dziecka i będziemy potrafili postawić do w centrum zajęć i aktywności, mamy wtedy wielką szansę na nawiązanie pięknej relacji, którą wzbogacimy praktyką asan, ćwiczeniami oddechowymi, uważnością i relaksacją.

Czy obserwujesz coś jeszcze, co może zniechęcać dzieci do jogi? Daj znać w komentarzu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *