joga dla dzieci
Biografia

Ja i joga dla dzieci – jak to się właściwie stało?

Często najlepsze pomysły pojawiają się znikąd…

Pomysł o zrobieniu kursu jogi dla dzieci wpadał i wypadał z mojej głowy od kilku lat. Zawsze coś stawało na drodze i ostatecznie rezygnowałam.

Ale jak to w moim życiu bywa, mało co wydarza się planowo, a znacznie więcej przypadkiem i z zaskoczenia .

Ojjj dużo było tych przypadków, które później owocowały pięknymi zmianami. A od kilku dobrych lat niezmiennie towarzyszy mi hasło przyuważony\e na murze:

„Nie bój się zmiany na lepsze”.

Takim przypadkiem było też rozpoczęcie przygody z jogą dla dzieci. Część z Was zna już fragment tej historii, ale nie wszyscy. Poza tym jej kontynuacja jest dla Was niewiadomą.

Pozwolę sobie wrócić do początku, aby stworzyć całość.


Nagrywanie filmików jogowych dla dzieci w przedszkolu English Montessori Preschool

Moja przygoda z jogą nie rozpoczęła się (jakby należało) od kursu jogi dla dzieci, a od rzucenia się na głęboką wodę.

Podczas przygotowania do nagrywania filmików dla dzieci w trakcie pandemii, moja koleżanka z pracy w przedszkolu, bez większego zastanowienia rzuciła „Aga, zrób jogę dla dzieci” (wiedziała, że joga jest obecna w moim życiu). A ja również bez zastanowienia rzuciłam „Dobra”.

Niewiedząc od czego zacząć i z czym się to w ogóle je, skontaktowałam się z moim nauczycielem jogi z Kudowy Zdroju. Adam podczas krótkiej rozmowy poinstruował mnie jak podejść do tematu. Dzięki niemu odkryłam, że opowieści, w które wplata się pozycje jogi, działają bardzo dobrze na dzieci i mocno je angażują.

Tak też zaczęły się moje początki: poszukiwałam tematu przewodniego, tworzyłam opowieść czy może bardziej opowiadanie i do jego elementów dopasowywałam pozycje jogi. Jeednocześnie starałam się, aby tworzyły poprawną jogową sekwencję. Bardzo pomagała mi wtedy własna praktyka online, bogata w dokładne instrukcje, które sprawiały, że czułam, że wiem co robię.

Muszę przyznać, że polubiłam wtedy tworzenie i „pisanie”. Zaczęłam myśleć też, aby kiedyś opublikować te moje historyjki w postaci e-booka. Ten temat wciąż pozostaje jednak otwarty.

Jogowa opowieść „Wiosna w ogrodzie”

Jogowe opowieści wciąż towarzyszyły nam po powrocie do przedszkola. Dzieci chętnie wspólnie praktykowały jogę, mając przy tym dużo radości i zabawy.


Kurs online Podstawy nauczania jogi dzieci i młodzieży

W czerwcu też trafiłam na I edycję Kursu instruktorskiego jogi dla dzieci I stopnia, prowadzoną online. To było ciekawe doświadczenie, które otworzyło we mnie jakieś tajemnicze wrota.

Po kursie zaczęłam wprowadzać więcej elementów jogi dla dzieci do zajęć przedszkolnych. Ćwiczyliśmy świadome oddychanie i uważność, tworzyliśmy mandale oraz korzystaliśmy z uroków relaksacji.

Układanie mandali 3D

Fanpage Skarby jogi dla dzieci na FB

Po kursie mocniej niż wcześniej poczułam, że chcę bardzij związać się z tym tematem. Wtedy też powstał mój fanpage na FB: www.facebook.com/skarbyjogidladzieci. Pomysły na posty rodziły się bez wysiłku i praktycznie z niczego. Bywało tak, że musiałam przerywać wykonywaną czynność, aby spisać to co akurat zaświtało w głowie, bo nie dawało mi spokoju.

Społeczność rosła z każdym tygodniem, a ja czułam niesamowitą wdzięczność, że moje przemyślenia znajdują odbiorców.


Zajęcia jogi dla dzieci w Centrum Diagnostyki i Terapii
In Corpore

W końcu odbiorców znalazła też moja gotowość, aby spotkać się z dziećmi na macie. Po krótkich jogowych incydentach w przedszkolu, przyszedł czas na regularne zajęcia jogi dla dzieci. Tak rozpoczęła się moja współpraca z Centrum Diagnostyki i Terapii In Corpore.

Rozkład zajęć: https://skarbyjogidladzieci.pl/zajecia-jogi-dla-dzieci/

Przyznam się Wam w sekrecie, że uwielbiam zajęcia jogi z dziećmi. Fascynuje mnie wspólna jogowa podróż z oddechem, uważnością, spokojem, ale też lekkim szaleństwem, spontanicznością i śmiechem. Moje wewnętrzne dziecko raduje się nieziemsko.

To niewyobrażalne szczęście, gdy nasze działania spotykają się z pozytywnym odbiorem. Mnie osobiście bardzo to ładuje i dodaje energii do dalszego działania.

Płynąc na tej fali do głowy wskakiwały kolejne pomysły. Zarówno te na zajęcia (nie było jeszcze dwóch takich samych zajęć) oraz na facebooku (Wakacje z uważnością oraz Jogowo – uważnościowy kalendarz adwentowy).

W tym samym czasie zgłębiałam zagadnienia uważności, arteterapii oraz rozwoju dzieci na kolejnych szkoleniach.

prezentacja kwalifikacji
Certyfikaty ze szkoleń

Początki strony WWW

Gromadząc tą pozytywną energię od Was uwierzyłam też w to, że zdołam sama zbudować sobie stronę www. W międzyczasie „przyciągnęłam” kilka darmowych szkoleń w tym temacie. Tak już mam, że gdy dążę w dobrym dla mnie kierunku dzieją się różne rzeczy, które mi w tym pomagają. Pod koniec roku podjęłam więc wyzwanie.  Oczywiście nie obyło się bez chwil totalnego zagubienia i zwątpienia. Pojawiały się zwykle, gdy chciałam coś już – natychmiast! Aktywując spokój i cierpliwość (efekty praktyki jogi), udawało mi się jednak odnajdywać rozwiązanie.

Teraz, po wielu trudach i poświęconych godzinach przyznaję, że jestem zadowolona z tego mojego nowego „dziecka www”, mimo iż wiem, że jeszcze sporo pracy przede mną.

Planuję na blogu dzielić się z Wami tekstami o jodze, mindfulness i rozwijaniu świadomości emocjonalnej (więcej „prywaty” takiej jak ten post raczej nie przewiduję 😉 ).


Konto na Instagramie

Spontanicznie też zdecydowałam się na konto na Instagramie. Wciąż pozostaje on dla mnie niejako czarną magią, ale gdy tylko czas powoli, zanurzę się w nim bardziej. Zapraszam Was już do rozgoszczenia się: www.instagram.com/skarbyjogidladzieci


Nowy początek…

Zmierzam powoli do końca tej historii, który zarazem jest nowym początkiem.  Czas, praca i wysiłek włożony w Skarby jogi dla dzieci przynosi przepiękne efekty. Pojawiają się nowe propozycje współpracy, w głowie rodzą się ciekawe pomysły i projekty, a ja ćwicząc z dziećmi nie pracuję, tylko wspaniale się bawię.

I wiem, że ta droga jest mi najbliższą…

Dlatego też kolejny raz rzuciłam się na głęboką wodę i założyłam własną działalność „Skarby jogi” – z pełną gotowością decyduję się kroczyć drogą na której mi najlepiej.

Wkrótce rozpoczynam współpracę z nowymi miejscami w Katowicach i Bytomiu.

W marcu wyruszam do Poznania na kurs II stopnia obejmujący jogę dla dzieci i młodzieży oraz jogę partnerską i rodzinną.

Przygotowuję też dla Was projekt wspierający praktykę jogi z dziećmi w domu. Opowiem o tym wkrótce.

Wiem już jednak, że to był przepiękny rok z jogą dla dzieci, a jeszcze piękniejsze chwile przede mną…


Moc jogi…

I jak tak sobie o tym wszystkim teraz myślę, to czuję, że joga i intensywna praca nad sobą samą przyniosły niesamowite efekty. Przenosząc „jogowe nastawienie” poza matę naprawdę łatwiej się żyje. Pracując nad opanowaniem jakiejś asany, potrzebujemy cierpliwości, poszanowania swoich możliwości, ale też wytrwałości. Te cechy były mi niezbędne na drodze, którą opisałam. Dzięki nim nie pojawiały się myśli, żeby czymś rzucić i zrezygnować, gdy coś nie wychodziło. Zamiast tego było przekonanie, że to coś potrzebuje więcej czasu lub pracy, i że jak nie dzisiaj, to może jutro będzie łatwiej się z tym zmierzyć. Podążanie za sobą, wsłuchanie się w siebie, zgoda na odpuszczenie to coś bez czego nie doszłabym tak daleko. Bez czego nie odnalazłabym drogi, która jest źródłem mojego szczęścia.

Życzę Wam abyście też trafili na taką drogę i zdecydowali się na niej pozostać.

Namaste,
A.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *